Z początku już mówię, że nie uważam się za jakiegoś dobrego ulzzanga, ale może kogoś zainteresuje jak wygląda moja przygoda z tym stylem i może kogoś zmotywuje, czy coś w ten deseń :')
Na miejsca, gotów...
Taaaa, początki są zawsze najgorsze i najtrudniejsze. Zaczęło się od tego, że wysłałam mojej znajomej z podstawówki (z którą zaczęłam odnawiać kontakt) moje zdjęcie jak sobie ścięłam grzywkę i stwierdziła, że nadawałabym się na ulzzanga. Bardzo mnie to zaciekawiło, ponieważ nigdy wcześniej nie słyszałam tego słowa i nie miałam pojęcia czym owy styl się charakteryzuje. Zaczęłam szukać w internecie różnych informacji na ten temat, ale jedyne co znajdywałam to, że "styl ten charakteryzuje się tym, że podąża za trendami w Korei". Pomyślałam sobie: noe super, tylko skąd ja mam wiedzieć jakie są tam teraz trendy jak się tym nie interesuję (wtedy interesowałam się wyłącznie Japonią). Pewnego dnia znalazłam stronę na facebook'u o nazwie Polish Ulzzang Generation -tu ten moment gdy streszczę to najbardziej jak się da, by nie przynudzać- Zainteresowałam się stroną, dołączyłam też do tej grupy, z której wybierane są zdjęcia na stronę główną, a następnie znalazłam jeszcze kolejną podgrupę, gdzie ludzie, którzy chcą iść w kierunku jakiegoś stylu pytają się o rady, pomoc itp. Tak też ja postąpiłam :')
Start!
Z samego początku tylko przeglądałam posty innych ludzi, którzy podpisywali się pod ten styl i szukałam jakiś charakterystycznych cech, ale nie potrafiłam ich znaleźć #spostrzegawczaMarika.
W końcu odważyłam się dodać mój pierwszy post, który wyglądał tak:
Kompletnie nic nie wiedziałam o stylu, tyle co zauważyłam u innych no i jak widać na zamieszczonym obrazku- nie udało się xD
Moim problemem na początku było to, że nie umiałam cienkiej kreski narysować .-. Nie umiałam ogarnąć moim małym, niedoświadczonym umysłem, jak się da cieńsze zrobić, teraz mam z tego wielki ubaw xD
Czułam się wtedy jak dziecko we mgle :') Gdzieś chciałam iść, ale nic mi nie wychodziło i nie wiedziałam w którą stronę powinnam się kierować. Nawet komentarze nie pomagały ;;
Chodziłam w tej mgle (haha, tak fajnie pasuje to stwierdzenie do tego, jak wtedy się czułam) naprawdę bardzo długo, gdy nagle...
Wielkie bum!
Tam tam tam! *efekty specjalne*
Zaczęłam pisać do dziewczyn z PUGa, które już się bardzo dobrze znają na tym stylu (są w poprzednim poście, jakby kogoś to interesowało) i w końcu mi się udało (no... prawie). W jeden dzień zmieniłam się z tego:
W to:
To był chyba jakiś cud Wigilijny, bo w końcu mi się udało! I tak teraz małymi kroczkami się coraz bardziej udoskonalać, by kiedyś móc dumnie powiedzieć "Jestem dobrym Ulzzangiem" :')
Tu kilka zdjęć jak to mniej więcej od czasu Świąt przebiegało :3
I najnowsze z wczoraj i z dzisiaj :')
Sama jestem z siebie dumna i mam nadzieję, że na moim przykładzie mogę pokazać innym, że jeśli czegoś bardzo się chce i się do tego dąży to można naprawdę wszystko! ^-^
(Mam nadzieję, że tym postem Was chociaż troszkę zmotywowałam do dążenia do upragnionego celu :') )
Piszcie w komentarzach co chcecie na kolejne posty ^_^












